czwartek, 4 kwietnia 2013

[5] List w butelce - Nicholas Sparks

Tytuł: List w butelce
Tytuł Oryginalny: Message in a Bottle
Autor: Nicholas Sparks
Ilość stron: 328
Rok wydania: 2003
Wydawnictwo: Albatros

Wyrzucony list  w butelce nie wiadomo gdzie popłynie. Może trafić na plażę we Władysławowie, Rimini (Włochy), albo nawet w Cape Cod (USA).Niektórzy proszą o informację o znalezieniu. Część wyrzuca butelkę, gdy nie mają komu się wygadać i opisują to co się w ich życiu zdarzyło następna grupa ludzi w liście pisze o zmarłej już osobie. Tak właśnie jest w przypadku tej książki.

Pewna trzydziestopięcioletnia Theresa Osborne przebywając na wakacjach biegnie plażą i widzi butelkę, a w niej list, który jest bardzo wzruszający. Opowiada on o miłości mężczyzny (Garretta) do zmarłej żony Catherine.  Wraz z Deanną (przyjaciółką) postanawiają znaleziony tekst opublikować w gazecie (są one dziennikarkami). Wtedy okazuje się, iż nie tylko Theresa znalazła tego typu list zaadresowany do Catherine. Kobieta postanawia odnaleźć Garretta. Czy jej się to uda? Jeżeli tak to jaki on jest naprawdę? Co z tego wyniknie?


„Nic, co ma jakąś wartość, nie jest łatwe.” 




To moja pierwsza styczność z twórczością Nicholasa Sparksa i jestem pewna, że nie ostatnia. Autor pisze prostym, interesującym językiem, za który pokochało go miliony czytelników na całym świecie. Wiele razy miałam wrażenie, iż publikacja powstała w wyobraźni kobiety, ponieważ jest w niej bardzo dużo uczuć.

Powieść wydaje się być zwyczajnym, banalnym romansidłem, lecz to jedna wielka bzdura. Wartka akcja. Na końcu wręcz nie można odejść od lektury. Co do bohaterów mam dziwne uczucia. Czasami wydają mi się, że są tacy sami, a innym, iż to całkiem inne jednostki, ale może autor miał taki pomysł. Jedno co mnie trochę denerwowało w Theresie  - strasznie często mówiła i chwaliła swojego dwunastoletniego syna.


 „Jak myślisz, kto skierował do niej butelkę?” 

Na podstawie książki powstał także film o tym samym tytule, lecz moim zdaniem jest w nim za wiele zmienione względem powieści (6/10)
Publikacja została podzielona na 13 długich  rozdziałów + prolog. Książka na ostatnich stronach bardzo mnie zdziwiła co jest ogromnym plusem. Polecam w szczególnosci osobom lubiącym poczytać o miłości.

Ocena: 8/10


15 komentarzy:

  1. Nigdy nie czytałam książek Nicolasa Sparksa, choć o nim słyszałam ;) Po Twojej recenzji chętnie przeczytam jakąś jego pozycje. Może będzie to "List w butelce"?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie czytałem, jakieś takie banalne mi się wydają, poza tym mają typowo kobiece okładki i byłoby mi trochę niezręcznie iść z taką książką do kasy, he he :p Ale recenzja bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie czytałam jeszcze żadnej książki Sparksa, ale zamierzam to wkrótce nadrobić. zacznę od tej pozycji lub "I wciąż ją kocham".

    OdpowiedzUsuń
  4. dawno temu czytałam list w butelce, ale to jedna z książek które się zawsze pamięta ;d

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż wstyd się przyznać, że nie czytałam jeszcze żadnej powieści Sparksa. Mam nadzieję, że to się niedługo zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam jego twórczość :) chetnie zapoznam sie z tą pozycją :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam powieści Sparksa, przy każdej się upłakałam ;)
    obserwuję:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ze Sparksem miałam styczność niestety tylko raz przy "I wciąż ją kocham". Jednak książkę, o której piszesz też mam w planie przeczytać. Szkoda, że film średnio Ci się podobał. Ja osobiście byłam zachwycona. No ale to też tak kwestia, że zawsze inaczej się patrzy na ekranizacje po przeczytaniu książki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze przyjemności z tym autorem, moze kiedyś się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  11. ksiażka czeka w kolejce do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytałabym.. kiedyś widziałam film, ale średnio mi się podobał. Zazwyczaj jednak książka lepsza :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Sparks... nigdy za nim nie przepadałam.

    P.S.
    Chcę pomóc koleżance. Niesamowicie utalentowana bloggerka wydała książkę, ale w naszym kraju nie wspiera się debiutantów. Książka ma same pozytywne recenzje, więc na pewno spodoba się ludziom, jeśli ją przeczytają. Może i Ty się skusisz?
    Chociaż sprawdź: www.o-k.xn.pl

    OdpowiedzUsuń

Jak już tu zawędrowałeś to możesz tak przy okazji zostawić komentarz :)